piątek, 7 września 2012

Wstęp

No. Po tym jak przystąpiłam do Watahy Morskiego Wybrzeża postanowiłam założyć pamiętnik. W tym pamiętniku może też pisać Miss ale na specjalnych stronach dla niej ;). Na początek zapisze moją przeszłość abyście niektórzy z was mnie trochę lepiej poznali.

Gdy byłam malutką wilczycą wraz z moimi rodzicami wyruszyliśmy szukać czegoś do jedzenia. Ruszyliśmy w stronę północną bo tam zawsze są różne obozowiska ludzi. Oczywiście znaleźliśmy wiele namiotów, ognisko i co najważniejsze... Jedzenie!
- Mamo! Tato! Znalazłam koszyk z jedzeniem! - zawołałam uradowana.
- Masz dobry nosek do tego Jer! - zażartował tata.
- Lepiej zabierzmy to zanim ktoś się tu zjawi. - oznajmiła mama.
- Yhy... Ale tu ciasno! - zaczęłam narzekać
Koszyk był pomiędzy kamieniami więc musiałam "wycofać" aby się wydostać. Wtedy przez przypadek wpakowałam się do namiotu w którym spała mała dziewczynka o imieniu En. Zauważyłam w jej dłoni wisiorek i wyrytymi skrzydłami. Podeszłam cicho, a ona i tak się obudziła!
- POMOCY! WILK! WILK! - zaczęła krzyczeć.
- Spokojnie! Ja ci nic nie zrobię! - zapomniałam, że słyszała tylko podszczekiwanie.
- TATOOOOO!!! - krzyczała coraz głośniej.
Nagle wbiłam się pazurem w łańcuszek( i trochę jej dłoni[ teraz mam ślad]) i nagle ujawniło się z niego rażące światło. Ja i En zostałyśmy chwilowo oślepione i było słychać tylko 3 strzały... Nagle się budzę w ciele En... Jej ojciec patrzy z łzami w oczach na mnie...(En) Zaczyna zapłakany wykrzykiwać:
- Wybacz mi En! Proszę nie umieraj! Zostań tu z nami! Błagam!...
Nagle zmieniam się w anioła. Jej ojciec mnie puszcza... Spojrzałam na mój brzuch... Strzała przebiła nie tylko mnie, ale i En. Mojego ciała odziwo nigdzie nie było... Zaczęłam szeptać:
-Chcę być znowu sobą... Wilkiem...
Trzymając wisiorek zmieniłam się w siebie, ale jako anioła... Ujrzałam duchy moich rodziców idących do nieba... Zaczęłam krzyczeć:
- Ej! Ja też chcę! Ja chcę do nieba z wami!
Nagle jakiś głos do mnie przemawia:
- Nie zasłużyłaś na to! Z twojej winy zginęły razem z tobą 4 istoty na naszej planecie! Musisz to odpokutować jeżeli chcesz wstąpić do nieba!
- Ale jak?!
- Dopilnuj aby inni tego samego nie przeszli! Daruje ci moc władania wiatrem oraz kontrolowaniem życia innych istot!
- Dobrze... Spróbuje... Dla moich rodziców!
Od ponad 3 lat próbuje to zrobić. Lecz nikt nie chce ode mnie pomocy... Ani człowiek, ani wilk... W końcu przelatując nad chmurami usłyszałam czyiś głos.
- Szukamy tu kogoś! - rzekła nieznana mi wilczyca.
Spojrzałam w dół. Były tam dwie wilczyce i stado dzikich wilków. Nie mieli dobrych zamiarów. Wyskoczyłam pomiędzy nimi i rzekłam:
- Zostawcie je albo poczujecie mój gniew!
Złe wilki odeszły, a dwie pozostały patrzyły na mnie ze zdumieniem.
- Kim jesteś? - spytała jedna z nich.
- Enjer. To mnie szukacie prawda? - zapytałam.
- A skąd taki pomysł?
- Mówiłyście, że "szukacie kogoś". To nie o mnie chodzi? - zapytałam ze smutkiem.
- Szczerze mówiąc... To była tylko taka wymówka...
- To...Ja przepraszam,pójdę już. - odchodziłam smutna.

- Nie,nie!Zaczekaj!Chciałabyś dołączyć do naszej watahy?
- Przecież jestem aniołem!
- To co?Nam to nie przeszkadza.
- Serio?Nikt nie chciał mnie przyjąć z tego powodu.i dlatego,że potrafię zamieniać się w człowieka - anioła.
- Pokaż nam!-krzyknęła druga z nich.
Zamknęłam oczy i zaczęłam szeptać. Gdy zmieniłam się w człowieka były zaskoczone.
- I jak? -spytałam.
-Świetnie!
- I słodko!-dodała druga.
Zmieniłam się z powrotem w wilczycę.
- Chyba znam kogoś,kto chce dołączyć do naszej watahy -rzekłam.
- A więc prowadź!-wrzasnęła pierwsza z entuzjazmem.
- A! A na imię mi Miss, a to jest Dracolish!
I tak dołączyłam do tej watahy.
Jak ktoś jest ciekawy jak wyglądamy...
Ja:
Wilk:

Człowiek:
Miss:
Dracolish:



PS. Oczekujcie kolejnego wpisu od Miss i mam nadzieje, że blog wam się spodoba ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz